8 stycznia 2013
Nie wiem o której ma zamiar wzejsc słońce, ale wiem że budzik obudził mnie dość wczesnie, nim ono wzeszło.
Do pracy trzeba było iś bez żadnej dyskusji. Tutaj czas płynął nawet spokojnie choć czuje ze choroba jeszcze mi nie przechodzi ( no moze ciutej lepiej jest) na dodatek nic mi sie nie chce ale co zrobić jakos przetrwac trzeba.
Wracam trochę padniety do domu i od razu wpycham sie do łózka.. nie ma lekko trze sie wygrzewac...
Gwiżdże wiatr w myślach
bo zima przywołuje dreszczem
kolejną receptę na życie
pisze miniony czas
Patrze na cisze nocy
słuchajac jak pada śnieg
Bawna serenada kołysze serce
czekające nowej wiosny
Na skrzypcach gra nostalgia
lekko fałszując wczorajsza nute
tęsknota gryzie w lewym boku
goraczka na nowo wzywa do łózka...
brzdęk...
fajny wiersz
OdpowiedzUsuńWRÓBLI NA PARAPECIE TUPIĄ Z NIECIERPLIWOŚCI ...
OdpowiedzUsuńtup. tup. tup ...