poniedziałek, 19 lutego 2018

niestety do pracy... 2012.12.23

23 grudnia 2012
Niestety dzisiejsza noc nie należny do udanych . Jakos nie spało mi się dobrze. Po pierwsze nie mogłem długo zasnąć,, a potem obudziłem się koło 3  jaki ś taki niespokojny i w ogóle  ech.. jakas zmora mnie dręczyła czy coś ..
A potem trzeba było wstać o 5.30  i zapychać do pracy. Śnieżek sobie padał  lekki mrozik zawiewa  wskazując - 5 
Z biegiem dnia lekko sie ocieplało i tak o 19 juz było - 1  idzie zatem ocieplenie i z pewnością sie sprawdzi przysłowie Barbara po lodzie świeta po wodzie...   Oglądając dzisiejsza prognozę pogody zapowiadają już na jutro 6 stopni w plusia... ech....
Na szczęście dniówka szybko minęła i mogłem cieszyc sie powrotem do domu...

Pisze bladą tęsknotę 
zrodzoną o trzeciej nad ranem
gdy jakiś lęk serca
rozbudził moje powieki

Szukam w myslach Ciebie
stojącej z otwartymi ramionami słów
co pocieszą i rozwieją obawy
nuta wiary w człowieka

Drży na wietrze moja nadzieja
skulona z zimna bezradności
zamroczone mysli westchnieniem
tłumią głosy sumienia

oczy błękitnego smutku
wypatrzuja Twego przytulenia
co ukołysze bezpiecznie sen
przeprowadzając nad przepaścią do raju...


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz