23 grudnia 2012
Niestety
dzisiejsza noc nie należny do udanych . Jakos nie spało mi się dobrze. Po
pierwsze nie mogłem długo zasnąć,, a potem obudziłem się koło 3 jaki ś
taki niespokojny i w ogóle ech.. jakas zmora mnie dręczyła czy coś ..
A potem
trzeba było wstać o 5.30 i zapychać do pracy. Śnieżek sobie padał
lekki mrozik zawiewa wskazując - 5
Z biegiem
dnia lekko sie ocieplało i tak o 19 juz było - 1 idzie zatem ocieplenie i
z pewnością sie sprawdzi przysłowie Barbara po lodzie świeta po wodzie... Oglądając dzisiejsza prognozę pogody zapowiadają już na jutro 6 stopni w plusia... ech....
Na szczęście
dniówka szybko minęła i mogłem cieszyc sie powrotem do domu...
Pisze
bladą tęsknotę
zrodzoną
o trzeciej nad ranem
gdy
jakiś lęk serca
rozbudził
moje powieki
Szukam
w myslach Ciebie
stojącej
z otwartymi ramionami słów
co
pocieszą i rozwieją obawy
nuta
wiary w człowieka
Drży na
wietrze moja nadzieja
skulona
z zimna bezradności
zamroczone
mysli westchnieniem
tłumią
głosy sumienia
oczy
błękitnego smutku
wypatrzuja
Twego przytulenia
co
ukołysze bezpiecznie sen
przeprowadzając
nad przepaścią do raju...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz