19 sierpnia 2012
Po powrocie do domu kładę sie do łóżeczka, jak świętować to na całego. śpię do obiadu.
potem spędzam trosze czasu przy kompie. a na nockę znowu do pracy bo kolega zmiennik jedzie do Kołobrzegu na urlop.
Słyszysz ja w kacie pokoju
śmieje się z Ciebie los
bo kolejny raz leżysz na ziemi
po tym jak podłożył Ci nogę
Do wczoraj wszystko
było przyzwoicie
było Cię stać na wódkę
trochę radości o poranku
upierdliwa pracę
i wspólne obiady i kłótnie małzeńskie
Dziś jest zupełnie inaczej
pijesz bo nie wiesz co robić
narzekasz na bóle w kościach
i serce się kroi
Bo mąż w szpitalu
skleja martwa wątrobę
a syn ma cały świat
tam gdzie słono nie zagląda
Do drzwi puka strach przed jutrem
załamujesz ręce z bezradności
Chciałabyś cofnąć czas lecz...
i tak nie wiesz co mogłabyś zmienić..
Czujesz ze Twój świat gnije
śmieje sie z każdej strony
Wszystko jakoś zalatuje żółcią
Czy dasz rade jeszcze żyć?
Czy znajdziesz jeszcze swój sens
Może zwyczajnie
wywiesisz białą flagę..
i będziesz czekać na swój koniec....
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz