poniedziałek, 5 lutego 2018

i kolejny dzien... 2012.01.11

 11 stycznia 2012
Wracam do domku z pracy  i padam na ryjek do spania. Trzeba bowiem odzyskać siły.Jadę tez kupić kartę na kolejny miesiąc. Po południu odwiedziła nas siostra z kolejna dawką swoich problemów.
 Ale co zrobic trzzeba przecież wysłuchac i pomóc

Kłębią się myśli
 w mojej głowie
lecz żadna z nich 
nie umie zakwitnąć

Nie wiadomo skąd
przylatuje stado wygłodniałych wróbli
Wydziobuje wszystko
do ostatniej okruszki...

Siedzę wpatrzony w dal
spogladając w przepaść pustki
czuje się jak pustynia
która zapomniała jak wygląda deszcz....

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz