30 styczeń 2012
Wstaje rano choć nie bardzo mi się chce . Zimno -14 stopni a ja drałuje do pracy tu czas płynnie bardzo wolno a na dodatek nic mi się nie chce.
Strasznie pomału wlecze się dzień. Po powrocie do domu gram na radio
Ech dziś wyjątkowo tez mi to nie idzie Co za dzień kończę o 22.20 bo kolejna prezenterka utknęła w korkach i się spóźniła .Po audycji wskakuje od razu do łóżka.
Zasłuchana w bicie zegara
liczysz ziarna piasku
z rozdeptanej wspomnieniami plaży
po której szaleje zachodni wiatr
Rysujesz na szkle
tajemnice serca
co tęskni za pocałunkami wiosny
pozwalającymi kwitnąć w słońcu
Czekasz na poprawę pogody
by nie skrzypiały Ci stawy
gdy pchasz wózek z darami życia
w kolejce codziennych obowiązków....
Czas motyla co zachwyca świat
niepoprawnie przeminął
czujesz się jak ćma
co lgnie do światła ostateczności...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz