czwartek, 8 lutego 2018

do Łeby... 2012.0.8.09

9 sierpnia 2012
Jadę dziś sobie do Łeby  bo w końcu trzeba pozdrowić morze.
 Busik kosztuje 6zl (6,50 Boguśbus) w lipcu było po 9zł ale konkurencyjna kolej obniżyła ceny (5,50 szynobus) nikt busami nie jeździł to oni tez obniżyli na lato
spaceruje troszkę po plaży.
Wieje zbyt mocno Dziś od samego rana chodzi za mna  smak na smazona rybke.. Bez namysłu zamawiam smażoną fląderkę z frytkami .
zapominam dodać ze chce mała i wychodzi 18 zł bo to normalnie była duza flądra 45 dkg. Ledwie zjadłem.
Potem idę do Roberta który  naprawia swoja łajbe. Zmienia sprzęgło i przekładnie. Dlatego teraz stoi  w stoczni. Spędzam trochę czasu z nim, gadamy ja pije piwko.
Potem razem wracamy do Lęborka, a on jedzie dalej do Gdnska za swymi sprawami
 
W kroplach deszczu tańczą łzy
osamotnionej duszy
która po za horyzontem
wypatruje powrotu kochanka

Ptaki w konarach siwej brzozy
wija sobie gniazdo
z nadzieja ze stanie sie ono domem
dla kolejnych proroków wolności

Śpiew niewinnych myśli
szepcze w górskim strumieniu
 nawlekając na Twa tęsknotę
kolejne korale westchnień

dojrzewają jabłka w rajskim sadzie
nucąc hymn miłości
Gdy kobieta i mężczyzna
wymieniają pocałunki przyszłości

Czas nieubłaganie zmarszczkami
pisze wiersz po Twoim ciele
Lecz nie oglądaj się za siebie
bo każda pora jest dobra na spełnianie marzeń

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz