sobota, 10 lutego 2018

dnióweczka z myślą o wolnym 2012.

 26 września 2012
Wstaje do pracy i jadę  by zarabiać na chlebuś.
Czas mija  troszkę nerwowo bo dyrekcja szuka dziury w całym i nie wie na kim się wyżyć. troszkę odreagowują na mnie  i dają   jakieś zajęcie bez sensu
 na szczęście jakoś przeżywam te 12 godzin i jadę do domku. Tutaj po kolacji zabieram sie za pakowanie torby podróżnej, bo jutro jadę  do Lęborka   na jakieś 10 dni wolnego żeby  się nałykać jodu

W deszczowym tłumie
idziemy niewidzialni
pisząc nasza kolorowa bajkę
zlepiona z marzeń i szczęścia

Chcemy być sobą
z daleka od innych
Chowając pod parasolem
nasze pocałunki i szepty

Tarcza błękitne krople
odrywając nas od problemów
Otwierając drzwi do wolności
zatrzymując czas dla nas

Idziemy przed siebie
nie bojąc się tego co powie o nas świat
Niewychwyceni przez krzyki miasta
wpatrzeni  w  bicie naszych serc....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz