poniedziałek, 29 stycznia 2018

wtorkowa praca. 2011.05 31

31 maja 2011
 Wstałem raniutko nim budzik przypomniał mi ze muszę iśc do pracy. czułem sie niedbale niewyspany. Ale co zrobić obowiązek pracowy czeka. Dzień płynął pomaleńku i tylko żar lał się z nieba i nie pozwalał normalnie funkcjonować.
W pracy spokój jeśli chodzi o działania kierownika , międzyludzkie kontakty tez nie najgorsze , moze to sprawia pogoda  a moze bliskość lata.
Po pracy wróciłem lekko podmeczony. Zjadłem obiadokolacje i zająłem sie oglądaniem  czegoś w telewizji.


         Złoty powiew słońca
        pocałował Twe policzki na powitanie...
        Spytał jak się  kochanie masz
        i podał  aromatyczną kawę

                Kiedy otworzyłaś szeroko oczy 
                zaprowadził Cię za rękę do ogrodu marzeń
                by połaskotać czule serce
                kolorowymi komplementami duszy

        Otworzył szeroko okno całego świata
        by Twoje usta zapłonęły radością
         Byś poczuła zapach szczęścia
        zakochanej do szaleństwa wiosny

                Wspólny spacer ze śpiewem ptaków
                obiad z tańczącym, wiatrem
                czas grał na skrzypcach cudnie 
                że nie czułaś jego przemijania

        A potem znowu  pocałunków bukiety 
        obsypały majowe szeptanie...
        ciesze się kochanie że jesteś przy mnie
        oddychaj ze mną świeżą miłością

                Później pobiegniemy po gwieździstej łące
                na połoniny rozkosznych uniesień
                by zasnąć wtuleni w swe namiętności
                i o świcie pozwolić zbudzić się słońcu..

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz