9 marca 2011
Po śniadaniu udałem się do Urzędu Skarbowego żeby złożyć zeznanie podatkowe, czyli Pit 37. Wiem że można użyć techniki i przesłać pita za pomocą maila. Ja jednak wybrałem sprawdzoną metodę i poszedłem tam osobiście. Wierzyłam że nie będzie kolejki. Jednak było inaczej, ogonek dość spory bo na około trzydzieści osób. Postałem około piętnaście minut nim dotarłem do okienka. Najważniejsze że wszystko załatwiłem.
Po południu troszkę spacerku po osiedlu ot tak na wdychanie świeżego powietrza. Pogoda nawet całkiem przyzwoita. Po obiadku chwilka na drzemkę a o 18 nastej zbieram się do pracy na nocną zmianę. Spokojnej nocy Sobie i Wam wszystkim życzę.
Pożółkłe słowa od nienawiści
odbijają się od ścian
sprawiają że więdną kwiaty
i zapach rozkochanych róż
ginie w obliczu szarej prawdy
Marzenia zmieniły się nie do poznania
stały się kanciaste i niewygodne
Życie uwiera mocno
kluje cierpko w boku
odkrywając bezlitośnie pustkę
Wystraszona miłość
schowana siedzi w kącie
boi się każdej ciemnej nocy..
Nie wierząc w prawdziwą wiosnę
serce liczy stracony czas
Za oknem wychodzi słońce
pokazują się pierwsze przebiśniegi
W duszy szaleje zima
Rozeszły się wspólne ścieżki
przy drogowskazie egoizmu
Krzywe miny i wykrzykniki
mieszają przesolona zupę
zbutwiała codzienność kroczy do przodu
czyjeś interesy zbrukały nadzieję
wspólny stół stoi samotnie zakurzony
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz