poniedziałek, 29 stycznia 2018

taki zwyczajny dzień... 2011.03.09

9 marca 2011

 Po śniadaniu udałem się do Urzędu Skarbowego żeby złożyć zeznanie podatkowe, czyli Pit 37. Wiem że można użyć techniki i przesłać pita za pomocą maila. Ja jednak wybrałem sprawdzoną metodę i poszedłem tam osobiście. Wierzyłam że nie będzie kolejki. Jednak było inaczej, ogonek dość spory bo na około trzydzieści osób. Postałem około piętnaście minut nim dotarłem do okienka. Najważniejsze że wszystko załatwiłem.
Po południu troszkę spacerku po osiedlu ot tak na wdychanie świeżego powietrza. Pogoda nawet całkiem przyzwoita. Po obiadku chwilka na drzemkę a o 18 nastej zbieram się do pracy na nocną zmianę. Spokojnej nocy Sobie i Wam wszystkim życzę.


          Pożółkłe słowa od nienawiści
         odbijają się od ścian
         sprawiają że więdną kwiaty
         i zapach rozkochanych róż
         ginie w obliczu szarej prawdy


                  Marzenia zmieniły się nie do poznania
                  stały się kanciaste i niewygodne
                  Życie uwiera mocno
                   kluje cierpko w boku
                  odkrywając bezlitośnie pustkę


         Wystraszona miłość
         schowana siedzi w kącie
         boi się każdej ciemnej nocy..
         Nie wierząc w prawdziwą wiosnę
         serce liczy stracony czas


                  Za oknem wychodzi słońce
                  pokazują się pierwsze przebiśniegi
                  W duszy szaleje zima
                  Rozeszły się wspólne ścieżki
                  przy drogowskazie egoizmu


         Krzywe miny i wykrzykniki
         mieszają przesolona zupę
         zbutwiała codzienność kroczy do przodu
         czyjeś interesy zbrukały nadzieję
         wspólny stół stoi samotnie zakurzony

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz