poniedziałek, 29 stycznia 2018

pomagam znajomej.. 2011.06.02

 2 czerwca. 2011
Zaraz po pracy udałem się do mojej znajomej  ot tak , żeby pomóc jej przy rożnych tam sprawach domowych.  Przestawianie różnych rzeczy. Koło południa przyszła do niej studentka na rozmowę i  na różne takie tam sprawki . Ja w tym czasie troszeczkę zajmowałem się w szperaniu po stronkach internetowych. Na obiadek dziś  koperkowa - bardzo dobra i szczerze powiem dawno nie jadłem.
  Wieczorkiem  zasiadłem na chwile  do telewizorka, ale nie na długo bo jutro zas na rano mam do pracy.

        Krzyczysz o wałasnej wolnosci
        która tkos pęta kajdanami życia
         która bruka słowami 
        zamykając w klatce nonsensu...

                 Narzekasz ze  swiat  gasi Twe pomysły
                że nie sponsoruje twoich pragnień
                Neka Cie opłatami za durnwe bilety
                Podatkami od szczęścia i  durnymi przepisami

        Buntujesz sie przeciw władzy
        porzadkowi i prawu 
        Chcesz być niezależny  nieskrepowany
        żyć pełną piersią i egoizmem...

                Lecz przeciez nikt nie trzyma Cie na postronku
                Nie jesteś niczyim latawcem w dłoni
                Świat tez chce byc wolny od twych fanaberii
                i nie chce uwazac Cię za pepek świata.

        Marzenia nie spełniają się za darmo
        Piwo, wódka też nie jest gratis
        Kazdy chce by szanować jego wolność i godność
        by na swój sposób zyć pod tym samym niebem...

brzdek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz