poniedziałek, 29 stycznia 2018

niedzielne zamyślenie... 2011.05.08

8 maja 2011

Troszkę pospałem dłużej bo noc budziła mnie ze snu. Na szczęście dzień był dość przyjemny za sprawą rezolutnie uśmiechającego się słońca. Pospacerowałem sobie po osiedlu ciesząc się szalejącym majem. Raduję się tym że przed nami czas kiedy będzie pachniał bez i inne majowe kwiaty. Już niedługo będzie można chodzić w krótkich rękawkach i spodenkach...
A ja idę na noc do pracy.


           Ksiądz na ambonie głosił wczoraj
           by pościć i założyć wory pokutne
           by rzucać na tacę  datki  dla ubogich
           i ciągle modlitwy klepać na kolanach

                      Pokropił wodą święconą grzeszników
                       by przepędzić wszystkie złe moce
                      wygnać zaspałego lenia z człowieka
                      i wszelkie zapędy w kierunku rozkoszy

           Pobłogosławił wiernych dostojnie
           i pomachał im na pożegnanie
           A potem poszedł na plebanię do siebie
           by smakować odpoczynku w niedzielę

                      Najpierw upił się czerwonym winem
                      potem zadzwonił po towarzyskie dziewczęta
                       by oglądać nieprzyzwoite filmy
                      i balować do białego rana

           Zasiądzie też do konfesjonału
           z ciekawością wysłucha grzeszków
           pokrzyczy i zbeszta niewdzięczników
           da rozgrzeszenie i zada pokutę

                      A potem jak zawsze  z dostojnością
                      zabierze się do spisywania moralności
                      by okazać się dobrym pasterzem
                      co uczy swe owce jak żyć....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz