13 lipca 2011
Urlopowania czas zacząć, czyli mogłem spać dokąd mi się chce. Potem mały spacerek po miasteczku i znajomych. Drobne zakupy i takie tam. Potem obiadek i zwyczajne świętowanie wakacji.
Pogoda miła wiec czas miło tez się spędzało.
Wieczorkiem posiadóweczka przy procentach i rozmowach o życiu.. Najważniejszy jest święty spokój.
Zapachniało majem kwiecistym
pośród pocałunków tęsknoty
gdy gorący piasek plaży
robił nam za posłanie
Twoje usta wraz z falami morza
pieściły moją dusze
budząc do życia kwiaty rozkoszy
kwitnące pośród marzeń sennych
Czułem drżenie Twego serca
gdy śpiewało miłosne szanty
o tym jak dopłynęło do swego portu
by zasnąć w ramionach namiętności
Nie wiem tylko czemu
krzyk zazdrosnych mew
zbudził mnie ze spełniającego się snu
rozwiewając hen daleko zapach konwalii
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz