środa, 31 stycznia 2018

i do pracy - ech... 2011.08.04

4 sierpnia 2011
Po dobrym urlopie człowiekowi ciężko jest się oswoić z tym ze trzeba iść do pracy. Dziś w radio mówili ze potrzeba minimum 5 dni na  przygotowanie się psychiczne  ze skończył się urlop. No cóż ja dałem sobie  parę chwil tylko na to i zabrałem się za małe pranie.
Potem był czas na zakupy i uzupełnianie lodówki. Pogoda nie za bardzo dobra  więc nie spacerowałem zbytnio. Oporządziłem roślinność na moim parapecie i ... o 18 poszedłem  na nocną zmianę  do pracy...
     
       Strzała Amora ugodziła lekko
      przemądrzały tyłek małolata
      który oprócz komputerowego świata
      widział jeszcze pełną michę jedzenia

            Miłość nie miała szans
            do cybernetycznych myśli
            i zatwardziałej pupy
            od niewygodnego fotela

      I życie toczyło się dalej
      pomiędzy jedzeniem a klawiatura
      drobny łyk powietrza
      i oczy wpatrzone w ekran

            I nagle pośród bladych atomów
            po łączach magicznego druta
            dziwny wirus  do niego zawitał
            strzałą pocztowego uśmiechu

      Ona też zza komputera
      z problemami technicznej natury
      Godziny rozmów
      tysiące słów z klawiatury

            I teraz nikt nie wie kto tu winien
            Amor ze swą starą zbroją
            czy chiński sprzęt 
            i tani dostawca internetu....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz