4 sierpnia 2011
Po dobrym urlopie człowiekowi ciężko jest się oswoić z tym ze trzeba iść do pracy. Dziś w radio mówili ze potrzeba minimum 5 dni na przygotowanie się psychiczne ze skończył się urlop. No cóż ja dałem sobie parę chwil tylko na to i zabrałem się za małe pranie.
Potem był czas na zakupy i uzupełnianie lodówki. Pogoda nie za bardzo dobra więc nie spacerowałem zbytnio. Oporządziłem roślinność na moim parapecie i ... o 18 poszedłem na nocną zmianę do pracy...
Strzała Amora ugodziła lekko
przemądrzały tyłek małolata
który oprócz komputerowego świata
widział jeszcze pełną michę jedzenia
Miłość nie miała szans
do cybernetycznych myśli
i zatwardziałej pupy
od niewygodnego fotela
I życie toczyło się dalej
pomiędzy jedzeniem a klawiatura
drobny łyk powietrza
i oczy wpatrzone w ekran
I nagle pośród bladych atomów
po łączach magicznego druta
dziwny wirus do niego zawitał
strzałą pocztowego uśmiechu
Ona też zza komputera
z problemami technicznej natury
Godziny rozmów
tysiące słów z klawiatury
I teraz nikt nie wie kto tu winien
Amor ze swą starą zbroją
czy chiński sprzęt
i tani dostawca internetu....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz