15 lipca 2011
Ciachu prachu i do przodu... tak zawołałem kiedy się wyspałem... Najpierw śniadanko a potem sie przebieram i za robótkę bo czas ucieka. Wszystko musi działać a ja kładę nowe kabelki troszkę gipsuje oczywiście. Robota ciutke się ślimaczy ale co zrobić. W między czasie jakieś drobne zakupy potem chwila na piwko i spacerki ..
Pogoda nadal przyjemna więc nie ma co narzekać. troszkę mebelki przeszkadzają we wszystkim i parę przedłużaczy ale wszystko idzie do przodu....
Skrzypce starego pasikonika
porwały marzenia do tańca
ciepłe ramiona ukołysały dusze
budząc zapach fiołków
Letnia noc dodała odwagi
serce zaczęło śpiewać
usta szukały pocałunku
i szeptu rozkochanych słów
Raz i dwa i trzy
walc Straussa dyktował rytm
w powietrzu unosił się lekko
smak ciała i pożądania
zamknęłaś oczy kołysząc sie delikatnie
kochaj i całuj do białego rana
cała drżałaś
czując namacalnie ogień namiętności
Czułaś jak miłość Cię kąsa
pomału po całym ciele
Wzdychałaś rozpalona z podniecenia
A to tylko komar wybrał się na kolacje...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz