poniedziałek 17 lipca 2017
Jadąc do Krysi Autobus zatrzymał sie na stacji ( a ja rzuciłem sie na ratunek biednemu koszykowi(skrytce ) ktora była bardzo blisko i mam:) nocne polowanie na kesza zaliczone. Potem moim łupem pada kolejna i po co spac w autobusie? A jednak cos przysypiam na dziś mi wystarczy, Oczywiście jak juz jestem w Koszalinie to tez coś muszę znaleźć i mam tę która mi sie oparła w maju( a może nie chciało mi się dokładnie szukać?
Kiedy dociueram do Krysi jeszcze sie trzymam, ale ona szybciutko załatwia mi miejscówke bym mugł choć nogi wyciągnąć.
Popołudniu już działam razem z załogą. Fajnie bo sa "stare" twarze sa Igor i Hristina z Ukrainy oraz ich koleżanka Lesli, dodatkowo mają jakiś troje młodych i o dziwo wszystko działa bez zarzutów Danka jest oczywiscie. Witam sie z Tym których znam ogromnie ciepło, Nowych też oczywiscie.
Dzień sympatyczny ale dopełnia go powitanie z Morzem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz