niedziela, 5 sierpnia 2018
sobotnio 2015.02.07
sobota 7 lutego 2015
Do pracy trzeba iść i tyle. Tu nie ma czasu na leniwienie się w łóżeczku.
Dziś dzień się wlecze, ale co zrobić najważniejsze ze niedługo będę miał wolne uf jakiś urlop trzeba będzie wziąć.
To tyle a po pracy to na nic już jakoś nie mam ochoty wiec kładę się spać.
Już biegnę do Ciebie z nadzieją
mój słodki aniele
z zielonym listem
w którym kwitną stokrotki
Wiem, wszyscy ci sprawiają
że widzisz przed sobą szarość
która przybiera czasem ciemniejsze kolory
lecz nie zamykaj się w tych słowach
Nie słuchaj szumu złego orkanu
lecz wypuść swe gołębie z ukrycia
pozwól marzeniom wzbić się pod niebo
i w każdej chwili życia się zauroczyć
utul tez ramiona przyjaciół
którzy szukają twego uśmiechu
obdarz ich sobą
i prezentem swej dobroci
chcemy rozkoszować się twym czarem
co przypomina kolorami tęcze
słów twoich smakować
i świat poznawać idąc za twoim krokiem
Uśmiechnij się do mnie
promieniem wiosennego słońca
odrzuć za siebie ciemne ciernie
i przez zielone oczy obserwuj nadzieje
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz