niedziela, 5 sierpnia 2018
do pracki 2015.02. 19
czwartek 19 lutego 2015
Ide do pracy choc czuje ze wolałbym jeszcze polezec. Niestety dzień musi sie toczyc a ja musze trwac na posterunku.
Na szczęscie dzis jest ostatni dzień i od jutra mam wolne.
Niestety mam wrazenie że dopada mnie jakis wirusek...
Rozpuszczam słowa na wietrze
niczym barwne latawce
sa malowane tesknotą
za miłości bijącym sercem
Nie chcę gwiazdki z nieba
co ozdobi tort urodzinowy
nie chce złotego pałacu
w którym bym sie zgubił
Chcialbym tylko kogoś bliskiego
kto zechce mnie takiego jakim jestem
przyjmie moja zwyczajność
i zostanie poprostu ze mną
Patrze jak obłoki
przesuwają czas w kalendarzu
Szarość otwiera drzwi jutra
A nadziei nigdzie nie widać...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz