czwartek, 5 lipca 2018
pracka ech... 2014.10.06
Poniedziałek 6 października 2014
Do pracy wstać trzeba a mi się nie chce ot co zrobić po długim wolnym to się nic nie chce. Na dodatek mało spałem bo tylko do 3.00 potem lezałem i czekałem jak budzik mnie obudzi…, ale jakoś daje radę.
Spędzam w pracy 12 godzin a potem wracam do domku i zajadam obiadokolacje.
Pisze list do Ciebie
bo łamie mnie w kościach
Moja droga otul mnie jeszcze
odrobiną słonecznego ciepła
Reumatyzm odzywa się po cichu
chłód biegnie po plecach
krzyczy jesień opadającym liściem
po kasztanach zostały łupiny
Pamiętniki szeleszczą wspomnieniami
serce mruczy nostalgią
ktoś pije za zdrowie
bo dopadła go depresja
za rokiem blondynka czai się cicho
by poprószyć śniegiem drzewa
Zima ponoć wcześniej tego roku
chce rozpocząć swe królowanie…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz