Sobota.7 Września 2013
Jakoś nic mi się nie chce. Wiem do mnie nic nie dociera, kompletna pustka.
Na wieczór umówiłem się z Anna i Jarkiem –przyjaciółmi z Częstochowy. Wcześniej odwiedziłem brata w szpitalu.
O 20 idziemy do lokalu „Klub kultura” na ul Szewskiej. Tu siedzimy i popijamy piwko koło 22 wychodzimy … Skapnąłem się ze został plecak pod stolikiem. Wracam. Plecak jest, ale w nim już nic nie ma. Skradziono najważniejsze rzeczy czytnik e-boków Kindla i aparat.
Mam wielkiego dola Mimo ze jestem trochę podchmielony i tak czuje się z tym źle…
Wracam załamany do domku…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz