czwartek, 28 czerwca 2018
poświęcenie... pokarmowe 2014.04.19
sobota 19 kwietnia 2014
Wracam do domu z nocnej zmiany i mysle o tym zeby sie chwile przespac.
Potem z koszykiem do święcenia żeby było cos na niedzielne sniadanie wielkanocne. Potem dzień się toczył zwyczajnie i pomaleńku.
Troszkę prac w domu i przygotowywanie tak zeby na swieta było miło.
Błąkają się myśli rożne
wyrwane z codzienności
Nie ma czasu by się zatrzymać
choć na chwile w wieczerniku
Poczuć zapach przaśnego chleba
i smak dojrzałego wina
Być wspólnotą tej
ostatniej wieczerzy...
I o to rozpoczyna się
droga odkupienia
składana ofiara aktu pojednania
ponad zatrzymanym czasem
Kołowrotki codzienności
zagłuszają nienaoliwione
maszynki do wytwarzania budżetu
zakasują rękawy...
Kolejne święta spędzone w sklepach
by pokazać się przed znajomymi
Tylko została tradycja
uczepiona białego obrusu
Nikt teraz nie myśli o wieczności
nie ma na to czasu
jeszcze jesteśmy za młodzi
na emeryturze się o tym pomyśli..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz