poniedziałek, 5 lutego 2018

kolejny dzionek 2012.01.02

2 stycznia 2012
Nadal siedzę w Lęborku i patrze sobie jak pada deszcz, po za tym mamy tu  mała awarię wodna, lekko cieknie i trzeba było zamknąć zawór wody.
Okazało się że to spraw głowiczki przy zaworku od spłuczki...
Niestety  Brico Marche zamknięte z powodu remanentu więc trzeba odpuścić i poczekać jak otworzą.
Zatem dziś tego nie zrobię. Biorę się za montaż  wentylatora do kuchni. Popołudniu z Ewką idziemy do Heleny (sąsiadki) na piwo.

Kolorowe balony wypuszczam w niebo
na znak mojej radości
Świętuje otwarcie oczu na świat
i chęć widzenia kolorowej tęczy

Chcę dostrzegać barwy życia
w każdym spojrzeniu ludzi
w codziennych obowiązkach 
i troskach napotkanych na ulicy

Dostrzegam że nie wszystko jest czarne
życie mieni się purpurą bólu
czasem bladością obłoków
po zmęczeniu pracą

Radość lśni zielenią
wiosennymi skrzydłami motyla
Bieganie goni błękit nieba
spacer cicho gra fioletem

Niebieskie tramwaje,żółte taksówki
białe stokrotki w trawie
złote mądre słowa, i jedwabna głupota
i lazurowe marzenia pisane w liście

Granatowa noc ze srebrnymi gwiazdami
i cisza pisząca grafitowe wiersze
sen co tuli ukochane westchnienia
i darowuje mi kolejną porcję  balonów....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz