10 września 2012
Wstaje rano do pracy i zaczynam dzień jako tako.
Niestety, coś się dzieje że około 8 robi mi sie dziwnie słabo do tego stopnia że muszę się na chwile położyć.
Sam nie wiem skąd to nagłe osłabienie. Troche sie nawet tym zdenerwowałem.
Udaje mi sie jakoś dotrwać do końca zmiany, lecz nimi to zastanawiam sie co to mogło byc?
Drży pióro
gdy piszesz kolejny list
zażalenia do Pana Boga
ze masz nieudane życie
Wypisujesz krótką historie choroby
wszystkie schody pod górę
punktujesz upadki i straty
oraz plastry na złamanym sercu
Zamiast znaczka
przyklejasz parę łez
bo szkoda Ci tych parę groszy
i wyrzucasz list w niebo
Szkoda tylko
ze zapomniałaś w nim dodać
kilku słów podziękowania
chociaż za to ze żyjesz...
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz